Jestem jak wiatr
pełne torby mogę dźwigać
zmęczenia nie czuję na zawołanie
jestem jak wiatr
jeśli ktoś na mnie pluje
spływa to po mnie jak deszcz do rynny
lecz coś w sercu zakłuje
z tym sobie radzę bo miły uśmiech
to druga moja twarz
i wiersze piszę z życia wzięte
lubię ciszę w niej miłość słyszę
a muzyka uspokaja umysł
kocham siebie i wokół wszystkich
dobrych i złych
nie odpłacając tym samym
złośliwość jest niewskazana
ona rozrywa rany
uśmiech wydobywam radość wyzwalam
to nie pozwala powalić mnie na kolana
