Moto-cykl
że maj - lis chytry - mnie omajmił -
krwią, która w żyłach szybciej krąży,
że mógłbym się zakochać zdążyć,
choć lata, raczej, pod październik,
to w maju głos się jakby perli,
a każda mika świeci złotem,
złudnik-maj minie, no a potem...
W czerwcu to jeszcze czerstwość służy,
lipiec w nagościach umysł burzy.
W sierpniu już jednak sierp Księżyca,
w chłód nocy jakoś mniej zachwyca,
do września raczej chyli myśli,
w szkołach i w pracy byśmy kiśli.
Choć chcemy latu wciąż być wierni,
jesienny paź, szczeniak październik,...
a dalej tylko chłam i badziew -
liście jak śmiecie wiatr pokładzie.
Przywiędłe jabłko tylko w sadzie -
sumując, smutek w listopadzie.
I tak to życie się nam plecie,
zastój od grudnia aż po kwiecień.
Gdy znów poczujesz żeś na haju,
to wiesz, że znowu jesteś w maju.
Rajuuuu!!!!!
