Ex The Beatles
Nie powiedzieliby najśmielsi,
że mógłbym tak, jak cni Bitelsi
śpiewali, gdy powstawał KOR,
że „when I’m sixty four”,
a to się, panie, okazało,
że sixty… coś, to strasznie mało.
I w głowie mi się to nie mieści,
że mam odczucia na czterdzieści.
A nawet, jak mi odrzekł teść,
co już wypadek miał niejeden:
„wyglądasz na trzydzieści sześć,
no, może na trzydzieści siedem...?”
Nie wierzę mu do końca gdyż,
u niego wzrok już nie sokoli,
lecz- czytelniku - chyba wisz,
że cudem jest, gdy nic nie boli,
gdy w wieku mocno tytularnym,
z martwych żeś powstał? Yes, oh Lord,
na tym padole iście marnym
„when you’re sixty four”.
