ulotność
w kielichy leśnych dzwonków
zebrałam nektar życia...
pełne po brzegi pucharki
drżą na pniu brzozowym
w słonecznej aureoli
zanurzam w nich omdlałe słomki...
kropelki jak diamenty
oblepiają suche nitki trawy...
... pękają z gracją
uwalniając zawartość fioletowych kwiatów...
wiatr uderza w dzwonki...
zapach wolno wiruje
między drzewami...
cząstkami... atomami ...
oplata skrzydła rusałkom
wraz z nimi unosi się do gwiazd...
wypełnia wszechświat...
