X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

KIESZEŃ ŚWIATŁA

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-02-26 00:02
z cyklu: „Pytanie po pytaniu – zadam”

niosę poranek w kieszeni płaszcza,
ale przecieka przez podszewkę
na chodniku zostają plamy:
małe słońca bez właściciela

w lustrze witryny jestem „ja”,
tylko bez podpisu i daty
uśmiech wisi jak metka ceny
odczepiam go – nie pasuje

miasto oddycha reklamą,
jakby tlen miał kody kreskowe
idę – i idzie mną ktoś inny,
w moich butach, w moich myślach

czas robi mi miejsce w kolejce,
żeby szybciej dojść do końca
a ja pytam ciszej niż kroki:
kto mnie woła, gdy milknę?

jeśli zgubiłem po drodze sens,
to kto go teraz nosi w sobie –
i czy odda, gdy TY zapytasz?
czy tylko zmieni temat na pogodę?
autor

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
16 razy
Treść

6
12
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
2
5
14
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Magdalia
Magdalia
2026-02-27
Właściwie, to nie spieszyło mi się do tego komentarza, bo ja tak często zastanawiam się na sensem, nie tylko życia, ale też codziennych zachowań, dyskusji, reakcji, wykonywanych czynności, jak np. codzienne poranne zaścielanie łóżka, po to by wieczorem je rozścielać itp.itd...., że w sumie dochodzę do wniosku, że wszystko jest bez sensu, po to, by za chwilę stwierdzić, że to wszystko jednak ma sens...ot! taki galimatias:)


sturecki
2026-02-27
Czyli automatyczne reakcje ... jasne. A „gest” jako coś, co rozczula, brzmi jak ten moment, kiedy maska na sekundę pęka i widać człowieka.
Ja zdecydowanie preferuję rozmowy ... z facetami przy piwie, a z kobietami w czasie spaceru.

Magdalia
2026-02-27
A u Ciebie?

Magdalia
2026-02-27
Zdecydowanie to drugie :) gest - rozczula mnie :)

sturecki
2026-02-27
Znam ten galimatias-wahadło sensu: raz „po co?”, raz „właśnie po to”. A łóżko jest tu świetnym symbolem: rytuał bez logiki, który jednak trzyma dzień w ryzach.
Co u Ciebie częściej przechyla szalę na „jednak ma sens”: drobiazg (jak porządek), czy człowiek (rozmowa, gest, obecność)?

Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)
2026-02-26
Stu.

Twój wiersz nosi w sobie światło i rytm zycia - każdy wers pulsuje ciepłem i mądrością, która zostaje w moim sercu .


sturecki
2026-02-26
Dziękuję Ci za te słowa ... ciepło wraca jak poranek, kiedy ktoś je „złapie” po drodze.

Ale dziś odpytuję, więc: który wers został w Tobie najdłużej i co dokładnie w nim „pulsuje”: obraz, rytm, czy to pytanie, które nie chce zamilknąć?

Mitylene
Mitylene
2026-02-26
Nawet mając w kieszeni skrawek słonecznego światła i tak możemy być przytłoczeni codziennym., szarym życiem, gdzie prym wiodą reklamy atakujące nas zewsząd...Ciekawy jest przywołany motyw wołania w momencie kiedy milczymy- wtedy do głosu dochodzą różne nurtujące nas pytania- w takiej ciszy człowiek dostrzega więcej. Wiersz jest bardzo ciekawy i bardzo pojemny jeśli chodzi o interpretację. Ten spacer z porankiem w kieszeni interpretuję jako spacer w poszukiwaniu sensu życia, gdzie człowiwk próbuje odnaleźć odpowiedzi rozglądając się wokół...



sturecki
2026-02-26
Pięknie to czytasz: „skrawek światła” jako zasób, który nie zawsze wygrywa z szarością i hałasem, a milczenie jako moment, gdy wreszcie słychać własne pytania.

Gdy idziesz takim „spacerem po sens” to czego szukasz bardziej: odpowiedzi, czy kogoś (albo czegoś), kto potwierdzi, że Twoje pytanie ma prawo istnieć?

wandaw
wandaw
2026-02-26
Mocny, pojemny wiersz z morzem zadumy i pytań Wspaniałe metafory
Pozdrawiam serdecznie :)


sturecki
2026-02-26
Dziękuję!
Która metafora uderzyła Cię najmocniej: „kieszeń światła”, „małe słońca bez właściciela”, czy „tlen z kodem kreskowym”, no i dlaczego właśnie ta?

Gminny Poeta
Gminny Poeta
2026-02-26
Poszedłeś co nieco po bandzie. Nie mówię że było źle ale napisałeś tekst dla świata tak by każdy w nim znalazł coś dla siebie. Tylko ile będzie Ciebie w tym co pozostanie na końcu tego nie wiem. To jak ze zgubieniem sensu. W logicznym układzie można go zgubić ale na chwilę choć nie koniecznie można go znaleźć a można odnaleźć gdyż bez sensu nie da się żyć. Jednak gdy ktoś zamierza bawić się słowem i żonglować znaczeniami to nic mi do tego. Pozdrawiam z uśmiechem:))))


sturecki
2026-02-26
Masz rację. Mogłem, bo chciałem „uogólnić”. I zdaję sobie sprawę, że za mocno to wtedy robi się tekst bardziej „dla wszystkich” niż „mój”. Ale w tym wierszu najcenniejsze jest właśnie to, że jest podpisany brakiem podpisu: Twoim sposobem patrzenia, Twoim tempem, Twoim pytaniem ... no bo chyba zauważyłeś siebie w "TY".
Dziś łatwo nie będzie, bo jeśli pytasz ile mnie zostanie, to jakbyś pytał siebie o to samo.

Zatem, moje pytanie po pytaniu brzmi: co jest u Ciebie tym „niepodrabialnym ja” w wierszu ... to obraz (kieszeń, małe słońca), rytm kroków, czy ostatnie pytanie, które Tobie pozostawiłem?

klaks
klaks
2026-02-26
Wygląda to tak, jakby człowiek miał słońce w sobie do rana, zanim "wejdzie w miato" - system który swoimi kodami i zanieczyszczeniem, odbiera mu poniekąd jego tożsamość.
Pozdrawiam serdecznie 6/5 :)


sturecki
2026-02-26
Pewnie, są miasta, które się tylko dzieją, i takie, które człowieka przechwytują na moment, choćby był bardzo uważny.

klaks
2026-02-26
To też zależy od miasta. Są miasta spokojne i tel bardziej krzykliwe. Te drugie kadego na chwilę dopadną..:)

sturecki
2026-02-26
To mocna pozycja: widz, nie produkt ... miasto próbuje mówić, a Ty zostajesz przy swoim słuchu.
Pozdrawiam.

klaks
2026-02-26
Myślę że bardziej wchodzę w miasto i obserwuję niż zaczynam mówić cudzym językiem.

sturecki
2026-02-26
Tak to właśnie czytam: poranek jest jeszcze „własny”, a miasto działa jak filtr–system, który podmienia tlen na kody i z człowieka robi numer w kolejce.

I pytanie: co u Ciebie najpierw zdradza, że „weszłaś w miasto”: reklamy, tempo, czy moment, w którym zaczynasz myśleć o sobie cudzym językiem?

LydiaDel
LydiaDel
2026-02-26
Wędrujemy drogami życia, szukając sensu. Można jeszcze rozmyślania przedłużyć o 'szczęście'. Problem w tym, ze 'apetyt rośnie w miarę jedzenia'.

"idę – i idzie mną ktoś inny,
w moich butach, w moich myślach" – mam czasem też takie odczucie, że moje odbicie w oknie wystawowym nie ma nic wspólnego ze mną, jest mi obce. 6/5 Serdeczności


sturecki
2026-02-26
Do sensu łatwo dopiąć „szczęście”, a potem robi się z tego głód na dokładkę ... im bardziej karmisz, tym bardziej rośnie miara.
A to „obce odbicie” z witryny świetnie pasuje do moich wersów: jakby ciało szło, a „ja” dopiero próbowało dogonić własny kadr.

Pytanie po pytaniu: kiedy już czujesz tę obcość w szybie – bardziej Cię to martwi, czy przynosi ulgę (bo nie musisz już udawać siebie sprzed chwili)?

Marek Żak
Marek Żak
2026-02-26
Jestem za jastrzem, że sensem życia jest życie, a z poziomu człowieka, nie ma perspektywy, żeby to ocenić. Trochę podobnie, jak mrowisko, nie wiem, czy mrówka wie coś na ten temat, robi swoje, a człowiek, patrząc z perspektywy, już może się pokusić o jakąś generalizację. W podobnym duchu bohatera "Szczęśliwego w III Rzeszy" i sequelu wyprowadziłem poza Polskę, żeby patrzył z perspektywy na to, co się dzieje.
Pozdrawiam Staszku


sturecki
2026-02-26
Tak – brak wyboru „ma działać” na papierze, bo system jest posłuszny jak mrowisko, ale w praktyce często kończy się tym, że działa aparat, a człowiek pęka.
I tu jest sedno Twojej metafory: system bez wyboru bywa „sprawny”, tylko że jego paliwem jest strach – a od strachu ludzie nie tyją, tylko chudną.

Marek Żak
2026-02-26
Bez wyboru, to jak w Kiedyś w za Stalina w ZSRR, Chinach za Mao, a teraz w takiej Korei Płn. Niby ma działać, a ludzie umierają z głodu, a za oglądanie niedozwolonych filmów kara śmierci.

sturecki
2026-02-26
Tak. Mrowisko jest jak żywa fabryka bez szefa na stołku - porządek robią proste zasady i feromony, a nie gadanie na zebraniu - i aż człowieka kusi, żeby im zazdrościć tej sprawności, dopóki nie przypomni sobie, że my jednak wolimy mieć wybór, nawet jeśli przez to częściej się gubimy.

Marek Żak
2026-02-26
Mnie mrowisko fascynuje. Porządek, dyscyplina, podporządkowanie organizacji, natychmiastowa reakcja na bodziec, ot spadającą gałązkę, czy zdechłego ptaka, w którego kierunku ruszają zastępy mrówek..

sturecki
2026-02-26
To jest bardzo spójne: „sens = życie”, a my – jak mrówki – robimy swoje w środku mrowiska, bez widoku z lotu ptaka. Perspektywa z zewnątrz (jak u Twojego bohatera) robi za jedyny „balkon”, z którego da się coś uogólnić, choć i tak bez pełnej pewności.

Muszę jednak zadać pytanie po pytaniu w wierszu: kiedy bohater patrzy z daleka na „mrowisko”, to co mu wychodzi mocniej: współczucie dla mrówek, czy chłodna diagnoza mechanizmu?

Ahsoka
Ahsoka
2026-02-26
Może jeszcze nikt Twojego sensu nie znalazł? A jeśli znalazł, wziął sobie tylko kawałek, ktoś inny drugi, kolejny odrobinkę... Czy to nadal będzie Twój sens, czy z każdego kawałka narodzi się nowy, dopasowany do nowego właściciela? Ja tam cudzych sensów nie podnoszę jak już ktoś zgubi. Dla mnie sensem jest wszystko, co przynosi spokój i wywołuje uśmiech na twarzy :)


sturecki
2026-02-26
Pięknie to rozpisujesz: sens jak rzecz zgubiona „w czasie”, nie tylko w miejscu. I jeszcze ten trop zapachu ... że rozpoznajemy „swój”, choć to może być tylko pamięć nosa, nie fakt.

Ahsoka
2026-02-26
*przez kogoś

Ahsoka
2026-02-26
Wiesz, znajdując czyjś sens mogłabym nie wiedzieć, kto jest jego właścicielem a ktoś, kto go zgubił, mógłby sobie przypomnieć, gdzie zgubił... Wróci w to samo miejsce i już swojego sensu nie odnajdzie, bo ja nie tym czasie odejdę w innym kierunku... Chociaż zdarza się, że zgubiony sens można odnaleźć w innym miejscu, niż się zgubiło, w innym kształcie i w innej postaci, ale zdający się pachnieć tak samo jak nasz... A może tak naprawdę ten zapach jest złudny i w rzeczywistości podnosimy sens zgubiony z kogoś innego :)

sturecki
2026-02-26
Piękna myśl: sens jak „drobne” rozsypane po drodze — każdy podnosi tyle, ile mu akurat pasuje do kieszeni.
Pytanie po pytaniu: a jeśli cudzy sens leży na chodniku i go nie podnosisz, tylko zostawiasz w spokoju, to nie kusi, by jednak podać go właścicielowi jak zgubiony klucz?

Krystek
Krystek
2026-02-26
Niech Twoje kieszenie od rana wypełnia
światło niosące szczęśliwe chwile. Niech
rozjaśni myśli do rozumnego działania w
tym gąszczu pokus.
Ślę moc serdeczności i pogody ducha:)


sturecki
2026-02-26
Zgadzam się. W gąszczu pokus najłatwiej zgubić własny kompas, więc umiar to nie „odmawianie sobie”, tylko wybieranie tak, żeby serce nie musiało potem przepraszać rozumu.
Pozdrawiam.

Krystek
2026-02-26
W tym gąszczu pokus ważne jest, by nie zatracić siebie, potrafić wybrać i zachować umiar. Dobrze gdy serce słucha też rozumu. Pozdrawiam z uśmiechem:)

sturecki
2026-02-26
Dziękuję. To piękne życzenie, jak latarka w podszewce.
Pytanie po pytaniu: co dla Ciebie jest „rozumnym działaniem” w tym gąszczu pokus: umieć odmówić, umieć wybrać, czy umieć odpuścić?

ekrzy
ekrzy
2026-02-26
Masz rację dziś łatwo jest się zgubić, doświadczyć poczucia obcości wobec samego siebie skoro żyjemy w świecie, gdzie nawet najbardziej podstawowe doświadczenia są przefiltrowane przez rynek i konsumpcję.
Mądry i bardzo udany wiersz
Pozdrawiam serdecznie


sturecki
2026-02-26
Dzięki. I tak ... to „przefiltrowanie” robi z człowieka produkt, zanim zdąży być sobą.
Pytanie po ... co u Ciebie najszybciej odkleja etykietę rynku: cisza, rozmowa z kimś bliskim, czy jakiś mały rytuał (spacer, kawa, słowo)?

ElaK
ElaK
2026-02-26
Nieść słońce w kieszeni, zwłaszcza o poranku, gdy klaruje się życie, daje poczucie zadowolenia. Szukanie sensu też może mieć sens, przekonując się o tym , choćby na końcu. Pozdrawiam serdecznie


sturecki
2026-02-26
Też bym tak chciał ... słońce jest jak darmowa porcja dobra, tylko każdy ma inną szybę w środku, więc jednemu świeci prosto w serce, a drugiemu odbija się od trosk, ale warto je podawać dalej choćby uśmiechem.
Pozdrawiam.

ElaK
2026-02-26
Słońce zazwyczaj daje radość, więc domniemam, że udzielić by się mogło to uczucie nie tylko mnie. Rada bym była, gdyby każdy czuł te radosne promienie.

sturecki
2026-02-26
Tak. Czasem sens „działa” dopiero wtedy, gdy się go szuka, nawet jeśli znajduje się go na końcu, jak monetę w podszewce.
Pytanie po pytaniu: a po czym poznajesz, że poranek w kieszeni jest „prawdziwy” ... po tym, że rozjaśnia Ciebie, czy po tym, że komuś obok robi się jaśniej?

andrew
andrew
2026-02-26
Sens jak pogoda ,
szukać wszędzie go szkoda.
Często z nas żartuje ,
szklane domy buduje.

Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia


sturecki
2026-02-26
Na rowerze najlepiej to widać: cel jest tylko pinezką na mapie, a sens robi się w nogach, w oddechu i w tej drodze, która sama po drodze układa człowieka.

andrew
2026-02-26
Masz rację.
Jeżdżę rowerem. Liczy się droga. Ona jest sensem .

sturecki
2026-02-26
No tak ... człowiek jedzie po „sens”, a dostaje zwykłe morze bez dopłaty i wtedy wychodzi prawda: czasem to nie miejsce ma być warte drogi, tylko droga ma być warta miejsca.
Pozdrawiam.

andrew
2026-02-26
Bywa różnie
Ruszam przy ładnej pogodzie nad morze,
a tam...
Nie było sensu jechać.
Pozdrawiam

sturecki
2026-02-26
Rymujesz, ale trafiasz w sedno: sens jako meteorolog–psotnik od „szklanych domów”.
A u Ciebie sens częściej robi się z jakiej pogody: ze słońca, z mgły, czy z burzy?

Jastrz
Jastrz
2026-02-26
Nie ma sensu poszukiwanie sensu życia. Sensem życia jest po prostu życie.
I dobrze jest, jak odpadnie Ci uśmiech, który nie pasuje. Za to życzę Ci wielu idealnie dopasowanych.


sturecki
2026-02-27
No nie wiem, czy życie nas nie przymusza ... chyba, że kiedy tego nie robi to czujesz, że żyjesz na przysłowiowym luzie.

Jastrz
2026-02-27
Po braku poczucia przymusu.

sturecki
2026-02-26
Proste ... „sens życia to życie” brzmi jak zdanie, które nie potrzebuje przypisów.
Skoro sens jest w samym życiu, to po czym poznajesz, że właśnie żyjesz „bardziej”: po spokoju, po zachwycie, czy po bólu?

jolka
jolka
2026-02-26
Metka śmiechu sama odpada,gdy siebie obserwujemy.Zgubiony sens,nikt nie odda,trzeba postarac sie o nowy.. Swietny wiersz


sturecki
2026-02-26
Dzięki. A Twoje cztery wersy są jak dopięta puenta: sens nie „wraca”, sens się robi.
I pytanie (żebyś dopisała jeszcze krok dalej):
kiedy „metka śmiechu” odpada to, co wtedy zostaje na Twojej twarzy: cisza, złość, czy może prawda bez ceny?

Odyseusz62
Odyseusz62
2026-02-26
Możesz nazwać siebie procesem bo nic stałego nie ma w ciele , atomy wymieniasz raz za razem z całym wszechświatem.
A w duszy też nie masz stabilności co chwilę inna myśl w niej gości więc więcej masz wspólnego z rzeką niż kamieniem takie mnie naszło po twym wierszu przemyślenie.
Pozdrawiam.


Odyseusz62
2026-02-26
Sam cudzysłów z niczym po środku jest chyba najlepszm opisem świadomości.

sturecki
2026-02-26
Świadomość to taki wewnętrzny „czytelnik”, co potrafi przeczytać nas od przodu i od tyłu, i nagle widzisz, że to samo zdanie może być drogą albo wymówką, zależnie gdzie postawisz krok.

Odyseusz62
2026-02-26
To jest właśnie cała tajemnica, bo czymże jest świadomość.

sturecki
2026-02-26
Ciekawie to skomentowałeś ... bardziej rzeka niż kamień, i ciało, i „ja” jako ruch, wymiana, przepływ.
To pytanie-po-pytaniu zostawiam takie:
jeśli jesteś rzeką, to co w Tobie jest brzegiem, co sprawia, że wciąż mówisz „to ja”, a nie tylko „to płynie”?

Groschek<sup>(*)</sup>
Groschek(*)
2026-02-26
lepiej niż na niepogodę - pzdr. 🙄


sturecki
2026-02-27
„Odjechana” metafora - parasol niby chroni, ale czasem bardziej przeszkadza niż pomaga i jeszcze prowadzi prosto w kałużę.

Groschek<sup>(*)</sup>
2026-02-27
'para solo' to już dla mnie w noc gwieździstą zbyt trudny temat; wiadomo jednak, że istnieją też krople deszczu, przed którymi parasol może nas jedynie zbić z obranego tropu; no wiesz.. żeby nie wdepnąć zaraz w kałużę..🪂

sturecki
2026-02-26
No to super ... lepiej niż na niepogodę i już jest jaśniej. Pozdrawiam.
I jeszcze jedno, na domknięcie cyklu pytaniem:
co u Ciebie jest „parasolem sensu” ... coś, co działa nawet wtedy, gdy wszystko inne przemaka?

Waldi1
Waldi1
2026-02-26
ty niesiesz poranek w kieszeni ... a ja pieniądze w portfelu ... plus karta naładowana przez Zołzę na wszelki wypadek ... w moich butach idę tylko ja ... ale z żoną w sercu ...bo z nią widzę ten sens życia ... czasem spojrzę na reklamy ...owszem ładne są ... nie lubię kolejek ... jak są 4 osoby w kolejce to ... już dużo...ale co mi tam ...mogę sobie ten czas zabić żartami ... które sypię jak z rękawa ... jak ktoś woła reaguję z uśmiechem ... bo tak jest najlepiej ...tematu nie zmienia ... ciągnę go dalej jak koń wóz pełen złotych myśli ... spadam dobranoc ...


sturecki
2026-02-26
Pięknie po domowemu - portfel można zgubić, ale żart, wiara i dobra żona z roladą robią taki „fundusz bezpieczeństwa”, że nawet bez karty człowiek jakoś trafia do celu - bo kto pyta, ten naprawdę rzadziej błądzi.

Waldi1
2026-02-26
zostawiłbym portfel i kartę zez pieniędzy da się żyć ... chociaż będzie ciężko ..bo one w dużym stopniu ułatwiają życie ... zresztą mój ojciec zawsze mówił że pieniądze leżą na ulicy ...tylko trzeba je zauważyć i się schylić ...itd ... a żart otwiera wiele dróg... jeśli idziesz z Bogiem w sercu ..to i żona może zostać w domu ... to na pewno przyszykuje coś smacznego do jedzenia ... nawet jak przyjedziesz ...to zrobi kluski ... rolada ...kluski z modrą kapustą... pozdrawiam serdecznie ... a kto pyta nie błądzi ... stare powiedzenie zawsze jest na czasie ...

sturecki
2026-02-26
No i proszę: kieszeń światła w wersji „portfel sensu”, z Zołzą jako bankiem centralnym i uśmiechem jako drobnymi do wydawania w kolejkach.
A teraz pytanie (żeby było pytanie po pytaniu):
gdybyś musiał zostawić w domu jedno: portfel, żart albo „żonę w sercu”, to co byś zostawił, żeby dalej widzieć sens?

Jan Kępiński
Jan Kępiński
2026-02-26
Dobrze, że nosisz słońce ze sobą
Nie zgubisz sensu idąc swą drogą.


sturecki
2026-02-27
Powiedziałeś tu bardzo dużo „mądrego”, zwłaszcza ten motyw: drogowskazy i zakazy stoją wszędzie, a i tak decyduje zakręt, często wstydliwy, czasem cudownie własny. I to cofanie się wzrokiem: nie po to, żeby się osądzić, tylko żeby zobaczyć, kiedy to ja prowadziłem, a kiedy byłem prowadzony.

Jan Kępiński
2026-02-27
A sens tego życia? Chyba tylko w twórczości, jeżeli zostawimy za sobą na swej drodze jakiś znak, twór będący przyczynkiem do postępu myśli szeroko pojętej ale też myśli technicznej i dzieł artystycznych.

Jan Kępiński
2026-02-27
Co mądrego tu powiedzieć, może to , że idziesz, widzisz mnóstwo drogowskazów i (zakazów) a i tak instynkt Ci podpowiada gdzie tu skręcić i na końcu masz swoją drogę indywidualną. Popatrz wstecz czy kto szedł jak Ty? Oczywiście jeżeli ktoś Cię prowadzi za rękę to już inna historia. Czasem aż nie możemy uwierzyć w przeszłość! Czasem nie chcemy przed sobą samym się przyznać do niektórych zakrętów. Czyż nie?!

sturecki
2026-02-26
Dzięki ... i oby ta kieszeń była szczelniejsza niż świat.
A powiedz: skąd wiesz, że „swoja droga” nie jest czasem tylko najwygodniejszym objazdem sensu?


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności