Koniec Janków i Maćków
błyśnie światełko, jak iskra słońca,
to AL obudzi się w komputerze, zapali oko
potem odsłoni trójwymiarowy obraz szeroko,
obraz ci znany, sadu jesienią,
gdzie piękne jabłka tak się rumienią
a pod jabłonią android stoi podaje jabłko
na swojej dłoni, - weź proszę skosztuj, jak to smakuje,
to z drzewa wiedzy, nic nie kosztuje.
Będziesz nam równy, każdy próbuje.
Ty patrzysz z biurka - to zdjęcie twoje, ciebie już nie ma,
puste pokoje i ludzi niema, pusta jest ziemia,
odeszli wszyscy zatruwszy ziemię.
Tak wyginęło ludzkości plemię.
Obraz drga, gaśnie, android jeszcze rękę wyciąga.
Jest cicho, głucho a chwilę potem AL go wyłącza.
Bunkier zarasta świeżą zielenią.
Świat żyje w kwiatach, kwiaty się mienią.
