Właśnie na tym polega prawdziwe piękno - na prawdziwości. Przyroda nie czuje chęci podobania, dlatego jest wspaniała. Sztuczność - tak dzisiaj, niestety, modna - może być ładna na pierwszy rzut oka, ale jest kłamstwem. Jest dzisiaj moda na poprawianie tego i owego, co w rezultacie daje efekt groteskowości. Takie jest moje zdanie, a sądząc z treści wiersza nie tylko moje:)
Masz rację - przyroda nie robi “wersji roboczej pod publikę”, więc trafia w nas taka, jaką jest, a my dziś często robimy makijaż aż do groteski i potem dziwimy się, że prawda spod tuszu i tak wycieka.
Pozdrawiam.
Natura wypunktowana w punkt.
Swoją drogą - te końcowe wersy mogą spokojnie na osobne publikacje iść w formie epigramatów, nawet jeśli są ściśle związane z resztą treści ale uważam że same też się doskonale bronią.
Pozdrowienia
Dzięki - i masz rację: te końcowe wersy są jak małe „kapsułki sensu” - można je wyjąć z całości i dalej będą działać jak epigramaty, bo niosą puentę bez podpórek, a reszta tekstu robi wtedy za drogę, która do nich prowadzi.
Pozdrawiam.
Dokładnie tak, ma cykle i żywioły, polega na ciągłej zmianie i przemianie, ma instynkt i jest niezależna od ludzkich wyobrażeń i znanej nam umysłowości. Czyż nie jest emanacją Boga nieosobowego? Inspirujący, piękny wiersz. Pozdrawiam serdecznie :)
Można tak na to patrzeć – jeśli ktoś czuje Boga jako coś nieosobowego, to natura pasuje jak rękawiczka: cykliczna, zmienna, bezlitosna i piękna, działa „sama z siebie”, nie pyta o nasze zdanie.
A jeśli ktoś woli bez Boga – to i tak zostaje ta sama puenta: natura nie potrzebuje naszych wyobrażeń, tylko my potrzebujemy natury, żeby nie zwariować od własnych.
Dziękuję.
Bardzo dobry wiersz zwracający uwagę na naturę jako taką. Dla mnie Natura jest zasadniczym tematem mojej amatorskiej refleksji filozoficznej i wciąż nie wiem co mam z nią "zrobić" :) Pozdrawiam:)
To akurat najlepszy stan – nie wiedzieć, co z nią „zrobić”, bo z naturą nie robi się nic na siłę: można ją tylko obserwować, uczyć się od niej i czasem po prostu dać się jej uspokoić, zamiast ją ciągle przerabiać na własną teorię.
Pozdrawiam.
Dzięki - bo natury nie da się ograć ani zagadać, ona i tak zrobi swoje - i w tym „przeznaczeniu” jest najprostsza puenta: możemy kombinować, ale finał zawsze pisze ona.
Natura jest naturalna sama z siebie, a naturyści muszą się na tę „naturalność” specjalnie umówić i jeszcze pilnować ręcznika - więc w sumie to oni są bardziej „zorganizowani” niż przyroda.
Oj Przyjacielu Przyjacielu. Coraz większe tematy bierzesz na warsztat by je potraktować w sposób jako taki. Oczywiście to z jednej strony dość wygodne bo nawet jeśli nasze przestrzeliny będą w prawym górnym rogu albo w każdym z rogów to i tak możemy się pochwalić że trafiliśmy w tarczę. Trochę to takie pisanie dla pisania ale każdy pisze jak lubi i mi wara do tego. Pozdrawiam z uśmiechem i gwiazdkami:))))))
No to Ci powiem krótko - ja nie strzelam w tarczę, tylko czasem w lustro, a że komuś pęka, to już nie moja wina - a Ty jak czytasz, to szukasz trafienia w punkt, czy bardziej tego, co Cię w środku ukuje?
Sądzę, że jesteśmy trochę niekonsekwentni, a deklaracje nie zawsze idą w parze z wyborami. Raczej chętniej sięgniemy po pięknie wybarwione jabłko, niż to robaczywe, a przecież do drugie ma "stempel naturalności".!
Serdeczności:)⭐️
No i tu jest cały numer - gadamy o “naturalnym”, a ręka i tak leci po ładne i błyszczące - bo robak straszy, choć bywa uczciwszy niż lakier.
Ty częściej wybierasz oczami, czy jednak próbujesz dać szansę temu “brzydszemu”, ale prawdziwemu?
Dzięki - chciałem, żeby brzmiało jak rozmowa pod chmurą - a „sztosik” na końcu to taka mała pieczątka: natura mówi swoje, a ja zostaję z otwartą buzią, bo tylko się domyślam, co to słowo znaczy.
No i o to mi chodzi - natura nie robi min pod publikę, tylko idzie swoje i tyle. Myślisz, że człowiek umiałby tak żyć choć jeden dzień, bez “na pokaz”?
No właśnie - natura nie udaje, to my zakładamy maski i jeszcze się dziwimy, że duszno.
Jakie jest Twoje doświadczenie: częściej widzisz ludzi “na pokaz”, czy takich, co są po prostu sobą?
Tak – natura nie tańczy „na zawołanie”, tylko dyktuje parkiet, a my stoimy jak te manekiny i łapiemy powietrze – bo jej „glamour” i „sterydy” to w gruncie rzeczy jedna lekcja: patrz, ale nie udawaj, że sterujesz.
No właśnie - natura milczy i działa, a my bez przerwy „nadajemy”, często jak radio ustawione na narzekanie - i w tym przebodźcowaniu najtrudniejsze jest już nie to, że świata jest za dużo, tylko że ciszy-spokoju jest za mało.
Święta prawda, natura jest i to wystarcza, a my ludzie, nawet już pobyć ze sobą nie potrafimy bez wiecznych komunikatów, głównie krytycznych. Żyjemy w przebodźcowanym społeczeństwie.
Dokładnie - najbardziej brakuje nam tej naturalności „bez etykietki” - ciszy bez autopromocji i kolorów bez filtra - bo natura nie nadaje komunikatów, tylko jest, a my się od tego oduczyliśmy.
Pozdrawiam.
Natura jest naturalna, a u nas to w mniejszej lub większej części wersja demo, czyli automarketing na potrzeby własne i dla robienia wrażenia u innych.
Pozdrawiam Staszku
No właśnie - natura jest pełną wersją bez reklamy, a my często chodzimy w trybie demo: dużo opakowania, mało treści - i jeszcze klikamy „udostępnij”, żeby ktoś potwierdził, że naprawdę jesteśmy sobą.
Pozdrawiam.
Dokładnie - natura nie zbiera lajków ani nie czyta komentarzy - po prostu jest sobą, a my się tylko kręcimy w kółko między „ale pięknie” a „no nie, znowu to” - i to ona ma spokój, nie my.
Pozdrawiam.
Masz rację - natura wali prosto z chmur i nikt jej nie odpisze „nie wypada” - a człowiek musi mieć filtr w gardle, bo prawda bez taktu bywa jak grad: szczera, ale zostawia siniaki.
Pozdrawiam.
A mnie się wydaje, że natura jest bardzo na pokaz — sadza nas, nieświadomych widzów, w pierwszym na świecie teatrze.
W poniedziałek kurtyna podnosi się z chmur rozbielonych jak mleko. Roztańczone krople osiadają na twarzach niczym najdroższa mgiełka o zapachu mchu i ziemi. Psik–psik — chłód przenika do kości, taki, który można tylko poczuć, nigdy nazwać.
We wtorek niezapowiedziana zmiana repertuaru: dzień jasny, ciepły. Ubrania kleją się do skóry, a ona — tańcząca na środku sceny z umiejętnością morskiej rusałki — nie produkuje nawet najlżejszego podmuchu. Uświadamia ci, że to, co wczoraj marzło do kości, dziś ma pełne prawo się rozpuścić.
W środę nudzą ją już kurtyny i zabawy. Zamienia się w dzikie zwierzę i z wiatrem, z wściekłością szarpie domami, odsłaniając nam sufit nieba — bo przecież innego nie potrzebujemy.
W czwartek jest ciszej, jakby płakała. Wszystko mokre. Płacze więcej i więcej, aż jej łzy zaczynają nas zatapiać — jakby pamiętała jeszcze o Noem.
W piątek mogłaby odpocząć, bo tydzień się kończy, ale nikt nie sprzątnął wulkanów. Trzeba je przetkać — kominy świata — postraszyć nas lawiną i chmurą pyłu jak z apokalipsy, zasłaniając niebo.
W sobotę myślisz: teatr zamknięty. Wychodzisz na spacer, a tam wodospady — najwyższe na świecie. Patrzysz, jak woda rzeźbi świat od zarania wieków, i mówisz sobie, że nic, co w życiu zrobisz, nie będzie tak piękne, tak majestatyczne ani nie pochłonie tyle pracy. Bo nie masz w sobie cierpliwości, by przez setki lat wygładzać kamień do perfekcyjnej okrągłości.
Tak, jak wiersz nie domyka klapki, tylko otwiera w głowie okno, to znaczy, że trafił.
A niedziela niech jest otwarta – bo to jedyny dzień, który potrafi być naraz finałem i prologiem – i masz rację: skoro jeszcze daleko, to niech sobie dojrzewa w wyobraźni, jak kurtyna, która sama wybiera moment opadnięcia.
Całe szczęście.
Ja uważam, że jak wiersz pozwala mi myśleć, rozwinąć wyobraźnię to to dobry wiersz, bo znaczy że zadziałał.
.. a niedziela... ja pozostawię ją otwartą bo w niedziele może wydarzyć się wszystko a jeszcze do niej tyle czasu :)
Gruby ten Twój komentarz, jak na cienką miniaturę ...
A w niedzielę – robi pauzę i patrzy, czy wreszcie zrozumiałeś, że to nie „pogoda się zmienia”, tylko reżyserka cię ustawia na widowni i bez zapowiedzi gra ci w kółko ten sam spektakl: zachwyt – dyskomfort – pokorę.
Lubię wiersze krótkie, zrozumiałe i z mądrą puentą. Dlatego z Twojej twórczości, zbiór ,,Miniatury z natury,, najbardziej przypadł mi do gustu. Szkoda, że zakończyłeś.
Serdecznie pozdrawiam.
Dziękuję – „zakończyłem” tylko w sensie cyklu na półce, a nie w sensie tematu w sercu – jak natura znowu podeśle mi kolejnego zwierzaka lub roślinę z miną „pisz”, to miniatury wrócą, bo takie krótkie rzeczy lubią wracać jak ptaki na to samo drzewo.
Wiedz jednak, że we mnie tkwią ogromne zasoby egzystencjalnej filozofii i też je chcę pokazać. Może nie będziesz rozczarowana.
Masz rację – plan i konsekwencja to nasz ster, ale natura i tak bywa kapitanem, co zmienia kurs bez pytania – więc najlepiej robić swoje spokojnie, a na jej psikusy mieć w kieszeni dystans i uśmiech. Tylko, jak tu się śmiać z gradobicia ...
Czyli u nas „jama” w dół, u nich „yama” w górę – i jeszcze „jama” robi za kogoś, kto przeszkadza. Idealne do wiersza o tym, jak słowa zmieniają kierunek.
A wiesz co oznacza "jako tako kiwa"?
i to jest prawda ... wczoraj napisałem wiersz ... Bóg stworzył idealny świat ...a człowiek wciąż chce poprawiać sztucznością jego piękno ... lekko tu zmieniłem słowa ..ale tak czy siak natura jest bardzo piękna i wszystko przychodzi na czas ...dlatego ja nigdy nienarzekam
Super patent na życie – ty masz w ustach „dziękuję” zamiast „k…”, więc pogoda nie ma jak cię wciągnąć w swoją awanturę – a żona jako „100% natura” robi za prognozę na żywo: czasem burza, czasem słońce, ale przynajmniej prawdziwie i bez plastiku.
Dobrej nocy.
...dlatego ja nigdy nie narzekam i za każdą pogodę dziękuję ... za deszcz .... za słońce ... za pluchę mróz i śnieg ...jeszcze nigdy nikt z moich ust nie usłyszał k.... jak leje ..ka ...jak grzeje ...k ...jak zimno i wieje i to upiększa moje życie ...a żona jest w 100 % naturalna jak przyroda ...dobranoc ...
No i to jest zdrowe - natura robi swoje bez reklamy, a my ją poprawiamy plastikiem i potem płacz, że nie pachnie. Ciekawy jestem, co Ci ostatnio najbardziej pokazało, że “wszystko przychodzi na czas”?
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.
Klauzula Informacyjna
Szanowni Użytkownicy
Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.
Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.