zagubieni w czasie
jadę na rowerze po błękitnych ścieżkach
mapę nakreśliły smugi samolotów
chmurki białe szepczą, że gdzieś tutaj mieszkasz
widzę już w oddali kilka białych schodków
pędzisz na motorze krętą drogą mleczną
driftem wchodzisz w zakręt, bo jesteś stęskniony
księżyc upomina o prędkość bezpieczną
boisz się by znowu świt cię nie przegonił
u mnie dzień ciemnieje, kłębki poszarzały
wiatr zniweczył plany, trasa już rozmyta
dzisiaj nie dam rady chociaż obiecałam
jutro kormoranów o drogę zapytam
pogasły latarnie co twój cel znaczyły
kosmiczne energie dziś nam nie sprzyjają
spotkanie na niebie w gwiezdny pył zmieniły
fałszywe te kwanty co nas tu zwabiają
