kolorowe fotografie
wyrastają z morza marchewkowe piaski
rozszczepiona czerwień w modrych falach ginie
w rezonans wpadają morusowe wrzaski
tu Święty Wincenty moczy usta w winie
w czarnej głębi oczu wciąż tli się nadzieja
tam gdzie w żółtym piasku arena skąpana
matador czerwoną płachtę rozpościera
dziki tłum w okrzykach oklaskuje dramat
na nieba błękicie zarys białych żagli
lazurowy spokój, szyszkowa zatoka
czerwienieje skóra od słonecznej magii
kadry Mamma Mia wśród drobinek złota
za oknem już granat w migoczących wzorach
jeszcze kilka westchnień, zapomnieć nie umiem...
przywołuję uśmiech który jest w kolorach
to co najcenniejsze zamknęłam w albumie
