Artysta w celi
i to nic, że wiesz o miłości wszystko,
co ci się do tej pory przydarzyło
dzięki niej, bo tylko ona czyni cuda.
Zwietrzałe pejzaże malowane pędzlem
kiedyś, pod nadpękniętym sklepieniem
które w odbiciu, z błękitem, tuszowały je,
te pęknięcia, rosły, dzień za dniem...
Nie zobaczysz, jeśli nie wyjdziesz,
nie wyjdziesz, jeśli nie otworzysz,
nie otworzysz, jeśli nie masz klucza
chęci, albo ta klamka ci szkodzi.
Ostatecznie wracasz z pługiem
i wszystko równo orzesz do korzeni
bo wiesz już, że nie ma zamków,
ani żadnych księżniczek nad Bugiem.
