Roku ów
Too hot, too greedy
How could you leave me?
When I needed to possess you?
I hated you, I loved you too”
Kate Bush “Wuthering Heights”
Stuk puk. Zima.
Otwórz to ja, Tadeusz.
Ostatni co tak w tańcach wodził
spragniony naszej krwi, kochana.
Jak hobbit uciekam teraz tam i z powrotem
gdy słońce miga w rytm dyskoteki.
Niepewnie zawieszona ta ballada.
Księżyc pryszczaty spogląda z Hamlet Square.
wysyła moje listy jak pająk bezszelestny,
jak dryfujące gniazdo bociana.
Przede mną skuta lodem tafla,
pod niebem ciągnąca się autostrada,
w tym dziwnym świecie, gdzie wszystko odwrotnieje
i tylko Jankiel po dawnemu przygrywa
na integracyjnych imprezach.
Moja okrutna życiodajna muzo,
od stóp do głów gęsim atramentem pomazana
uścisnę cię mocno
na szyi powieszę srebrne cacko.
Epicki czyn zamiast
pocałunku.
Już późno. 2013.
Dom szklany, pogoda też szklana.
I zimna butelka szampana.
Po obu stronach luster w lampce ognia domowego,
tam, gdzie się czasoprzestrzeń zakrzywi.
Aby do rana.
