Czwarta Gracja
Taka jest czwarta, więzień lśnienia, tego co na powierzchni. Sama już nie wie kim jest, bo jest podziwem dla niej w oczach ofiar, dobrze sie dostosowuje do ich oczekiwań na początku, potem głównie ogląda w nich swój cudowny obraz, który stopniowo narzuciła. Wiec oni są ptaszkami latającymi przed lustrem, którym jest ona, aż do swej głodowej śmierci. Widzą tylko jej wykreowany obraz i swoje o niej i o sobie marzenia. Chyba, że się przebudzą, przejrzą, wywnioskują z poszlak z kim mają do czynienia.
Sama pozostaje ukryta, SMUTNA, LŚNIĄCA, CZYHAJĄCA, jeśli ma coś z siebie dla siebie, to podziw ofiar, satysfakcję z ich oszukania - oszukiwaniem naprawdę się napawa z rozkoszą - nie potrafi jednak niczego zmagazynować, nie kocha się naprawdę, sama gdy zostaje, ulega autodestrukcji - opuścili mnie, wiec nie jestem piękna - myśli. Oczernia „zdrajców“, odchudza się, wariuje. Szybko szuka innego żywiciela.
A żywi sie podziwem i kłamstwem, rekompensatą za wewnętrzną pustkę i samotność jest dla niej kasa, magazynuje ją, ta umożliwia opóźnienie starzenia, daje poczucie wyższości i splendoru. Lubi dawać prezenciki, by przywiązać jelenia albo kogoś tej samej płci, pewnie jest bi.
Robi więc wszystko, co Gracje prawdziwe, ale jest fałszywa, nie kocha, nie lubi, nie cieszy się, nie współczuje, nie daje naprawdę, tylko magazynuje, jak czarna dziura. Czwarta to wabiąca, oszukująca, smutna, nieszczęsna Gracja. Jej pokarm to kasa i podziw. Ma jakieś zainteresowania, gusta, ale jej pokarm emocjonalny to tylko podziw dla niej, który jej służy do podziwiania siebie, no i kasa. I może ten dreszczyk ryzyka i potem sadyzmu wobec oniemiałej z wrażenia ofiary. I poczucie wyższości oczywiście.
Jest otępiała jeśli chodzi o inne uczucia i obojętna na wszystko, co nie wiąże się z kasą i podziwem. Wyśnione życie arystokratycznych rodów to jej cel.
Nikogo nie trzyma za rękę, odbicia nie potrafią w pełni poczuć ciała.
Ale może oddać się żądzy, każdą ucztę zamienić w orgię, tylko że to zaczerwienia oczy, szkodzi, tylko raz na jakiś czas - tak przypuszczam na zakończenie. Myślę, że mogę się mylić, żądzy trzeba się oddać, a przecież ona musi siebie i wszystko wokół kontrolować. Ale tu akurat dla swych celów może dopuszczać wyjątki, bo nawet czwarta potrzebuje odrobiny zapomnienia, odprężenia. Okresy rui, dawania się w nagrodę niewolnikom obu płci, bliższym i dalszym znajomym są możliwe. Bo spełnili oczekiwania.
Ruja to jednak żądza, a więc może być już niezdolna i do tego, co daje sztucznie czułą czynność, czułość bez czułości, pustą grę, erotyzm bez erotyzmu. Chyba że, żeby się podniecić używa perwersyjnej świadomości oszukiwania ludzi, to możliwe, wspomnień o cierpieniach jeleni. Coś jak w Kraksie Ballarda, albo Straceniu Damiensa Ewersa. Może potrzeba wprowadzenia trzeciego w formie historyjek do podniety wyświetlanych gdzieś tam w jej główce albo nawet roztaczanych przed partnerem seksualnym.
Ta jej fascynacja AI, sztucznością, zmyśleniem, jest też z Ballarda, choć świat wyśniony ma być zasadniczo fantasy, ale mieszkanie oczywiście w luksusowych apartamentach. Granice realności to coś dla niej drażniącego, chętnie by je poszerzyła o moce wróżek, np. znikanie.
Chociaż jako obywatelka wszechświata nie ma nic przeciwko kosmitom, sama się pewnie za taką uważa, wyrosła ponad planetę zamieszkałą przez zwykłych ludzi, a tym bardziej Polaków, czy fe, katolików, którzy nie znają Biblii, wraz z jej ukochanymi elementami magicznymi, tak perfekcyjnie jak ona.
Poza tym jej podejście do ludzi to czysta pogarda i okrucieństwo. Taka Pani Dambreuse ze Szkoły uczuć Flauberta, ale z nizin, więc musi się więcej starać. Niewykluczone, że związała się obecnie z kimś swojego pokroju lub z niczego nieświadomym naiwniakiem.
Ale jest piękna, ten mroczny sobowtór Madonny. Mogła by zajadać z rozkoszą ludzkie mięso. Miłośnicy ludzkiego mięsa potrafią zdobywać informacje i tworzą sieć znajomych, mroczne bractwo podobnych sobie perwersyjnych drapieżników, swego rodzaju bliskich, wspólników. Starają się być nieuchwytni, nie pozostawiający śladów, o wielu zmyślonych tożsamościach i miejscach pobytu.
Ciemne strony jej życia - lęk przed ludźmi - przypomina wyrzuty sumienia, ale to nie to, to lęk przed konsekwencjami swoich czynów, przed zemstą bydła.
Uważajcie, bo może spotkacie Czwartą Grację na swojej drodze, serdeczną przyjaciółkę, ponieważ okażecie się inni, lepsi. Zostaniecie zarzuceni zdjęciami, smsami, informacjami, prezencikami. Chojnie się rewanżujcie, jeśliście łatwowierni.
