zostaję tu gdzie jestem
że przeoczę chwilę
w której zacznę żyć
może kiedyś jeszcze
będę komuś potrzebny
nie muszę
nikogo doganiać
to nie jest wyścig
lecz moja historia
pisana w swoim tempie
gdzie głowa
jest bardziej w niebie
niż stopy na ziemi
i może dlatego
tak łatwo gubię drogę
między „powinienem”
a „chciałbym”
uczę się powoli
że cisza też mówi
a oddech potrafi być domem
gdy wszystko inne drży
że nie trzeba krzyczeć
by zostać usłyszanym
czasem wystarczy zostać
i nie uciekać przed sobą
więc zostaję
tu, gdzie jestem
z tym, co mam
próbując uwierzyć
że to już jest początek
