Miłość przereklamowana?
rozmawia z panią baronową
i tak narzeka sfrustrowana:
"miłość jest przereklamowana.
Bo widzisz,pani baronowo,
ja mogę dać dziś pani słowo,
że dla kochania jestem widz.
Sama nie kocham, nic a nic...
i modlę zawsze się bez mała,
bym wcale się nie zakochała.
Dlaczego? - pytasz baronowo.
To proste, pani, daję słowo,
W miłości tylko są wydatki,
Te wszystkie, kremy i pomadki,
no a do tego, chcesz oszukać,
że włos masz gęsty, więc peruka.
I na wydatki zdrowia wszelkie,
jeszcze młoteczek z kowadełkiem.,
Nie, droga pani, to nie dla mnie,
miłość już nie przystoi damie.
Mąż stary, słabe czyni kroki,
W młodych, cóż, pewne są uroki,
i choć mój zegar lekko tyka,
nie chcę kochanka i fircyka.
A gdyby trafił się rycerzyk?
Taki przystojny, mądry, świeży,
to co markiza by zrobiła?
Wtedy...? ...Wtedy, to bym się namyśliła.
Niech baronowa mi wybaczy -
namysł, to u mnie nic nie znaczy.
Bo nawet jeśli jest i chrapka,
to tu na dwoje wróży babka..."
