Kopnął wiatr piach...
kurz na oczach osiadł.
Na drzewach akacji
białe kwiaty zakwitły,
a bzy już suche opadły.
Może to nawet
nie było pierwsze
wiosenne spojrzenie
na wieczne życie.
Wszak w każdy dzień
krok mały za krokiem
uczymy się chodzić drogami Bożym,
które w istocie są proste.
Teraz już w Niebie
kładziesz bose stopy,
a my myśli srebrzyste
wśród trawy zielonej,
gdzie z żółtym dziobem
w czarnych sukniach kosy
szukają dżdżownic.
Czy mógłby człowiek
być dzisiaj więcej
bogato ubogim?
W Domu Ojca
jest Miłość, radość, pokój.
A tutaj na oścież
otwarte okno
w salonie z widokiem
na kościół.
