To nie tak
miłość się nie skończyła.
Choć serce zaniedbane,
ona silną nad wyraz.
Pamiętasz stary ganek,
niejeden plan za planem?
Owa wspólna ostoja
- domek na dni mieszane.
I ławka, tylko twoja
obok płotu z powojem.
Różne kąty pachnące
nasionami ze słoja.
Czekały na nas noce
przy kominku, pod kocem
o jakich śnić marzenie.
A teraz - bóle rwące.
Powiedziałaś - znużenie
lub jakieś inne lśnienie,
zajęło serce młode.
Zrozumiałem znaczenie...
Coś jęczało we mnie,
(głos zawył że kłamiesz).
