Wierszyk okolicznościowy
Hen z zamierzchłej przeszłości przypominam sobie,
Jakim to wielkim świętem było Święto Kobiet.
W tym dniu chętnie do pracy przychodziły panie,
Bo wiedziały, że każda rajstopy dostanie.
Wszyscy o tym wiedzieli w Polsce doskonale,
W przemyśle włókienniczym od września trwał alert,
Nadchodził ósmy marca i... znów się udało
Obdzielić rajstopami populację całą.
To dzięki temu świętu setki naszych bogiń
Mogły chodzić po mieście i nie marzły w nogi,
A w miarę, jak rozwijał się w Polsce socjalizm
W przodujących zakładach dwie pary dawali.
Dzisiaj próżno by szukać w kraju choćby śladów
Kanałów dystrybucji poprzez sieć zakładów
I dawno się porwały te więzi biurowe
Zawarte przy wymianie szarych na brązowe...
Dzisiaj (niektórzy nawet twierdzą, że tak lepiej)
Panie sobie rajstopy mogą kupić w sklepie.
Każda dowolną ilość kupić sobie może -
W jakim pragnie rozmiarze, w jakim chce kolorze;
Kupi parę, a drugą w gratisie dostanie...
Więc "Po co nam Dzień Kobiet?" czas zadać pytanie.
.
