poeci
otwierają drzwi tam, gdzie
świadomość je zatrzaskuje.
Wpuszczają świeży powiew wiatru
prosto z łąk i pól,
koją raz muzyką, raz ciszą,
sprawiają, że fruwamy
nie tylko w snach.
To oni — poeci.
Malują obrazy, rzeźbią
przestrzenie ze słów,
których szare cienie nie znikają
nawet po zachodzie słońca.
A kiedy słów zabraknie w przestrzeni,
odbijają się w krzywych zwierciadłach —
wtedy rodzą się myśli,
zmaterializowane,
osiadające
na czystych kartach życia.
