powrotny lot
ciśnienie wewnątrz
w rwącym potoku
powitań i pożegnań
ginę w fantazyjnym obłoku
znikam jak szarawy cień
twoje źrenice nie reagują
nie potrafię przedłużyć
migotliwych i kruchych
wskazówek na zegarze
jesteś odporny na skwar
mnie upał poraża
wewnętrzna ciepłota
wzrasta jak zastrzyk
antyhistaminowy
u alergika
te ramiona usuną się na bok
w kolejce inne wyzwania
coś się zaczęło
coś się skończyło
nie ujęte w programie
powrotny lot
jedyną perspektywą
znaną ptakom
ja samotnie
one w stadzie
Bożena Joanna
styczeń 2026
