DAMA Z BABĄ
jedna w kapeluszu z powietrza
druga w chustce z doświadczenia
z samogłoskami „ą,ę” i „e,y”
ta pierwsza mówiła:
„proszę siadać delikatnie”
ta druga gadała, oklapła jak życie
bez zapowiedzi
dama miała gesty wyuczone
baba – ręce zajęte prawdą
jedna piła herbatę małymi łykami
druga – czas dużymi sprawami
rozmawiały o świecie
o parku z miasta i ogrodzie ze wsi
który raz jest salonem
a raz kuchnią bez krzeseł
i nagle zabrakło różnicy
bo gdy przyszło do rachunku
obie szukały po kieszeniach
resztek spokoju
spokoju
którego nie ma w cenniku
i tylko jedna myśl została
na obrusie dnia:
nie ważne jak się nazwiesz –
życie i tak zwróci się do ciebie
po imieniu
bez tytułów i poprawności
