Okno
Przez moje okno, jak przez wielki ekran
Patrzę na obraz, który wciąż urzeka
Bez zbędnych filtrów, bez martwych pikseli
Widzę tam prawdę, co na wzrok mój czeka.
Obraz tak ostry, że aż w oczy kłuje
Tu nikt nie kłamie, nie reżyseruje
Ciszę i spokój znowu w sercu czuję
Bo nienawidzę jak ktoś oszukuje.
Tam stare drzewo kłania się domowi
Kot kładzie spać się i pręży leniwie
Świat się maluje pięknymi barwami
Ktoś się uśmiecha znajomo, szczęśliwie.
Nikt im nie każe, nimi nie steruje
Nikt też nie kłamie, nie reżyseruje
A obraz ostry, że aż w oczy kłuje
Sam nie wiem czemu, ale mi pasuje
Zwierzak przemyka gdzieś między cieniami
Bez kombinacji, bez obcych pomysłów
Liście szeleszczą między gałęziami
Czysta natura i rozkosz dla zmysłów.
Wyrzuć więc plastik z tym niebieskim światłem
Sztucznym obrazem gabinetu luster
Prawda jest blisko, choć nie będzie łatwe
Oderwać wzroku od tego, co puste!
Za szybą życie pełne jest kolorów
Nie szukaj prawdy w tym cyfrowym szumie
To, co realne, stoi tuż przed Tobą
Popatrz przez okno... a wszystko zrozumiesz.
Wszystko zrozumiesz...
Bo Tu fałszu brak...
06-01-2026
GrzesioR
