Nieśmiała..
Mała czarna i w szpileczkach,
jak wilk byłem wygłodniały
ona była jak owieczka .
Kiedy już tekstylia spadły,
nasycając oczy wdziękiem
"bój się Boga światła pogaś"
i chwyciła mnie za rękę .
Ogarnęła ciemność ciała,
ogarnęły dzikie żądze,
coraz więcej achów, ochów
niecierpliwych kończyn błądzeń.
W tym tumanie rozochoceń,
ciżbie, gęstwie ciał...aż dwóch,
zaplątała się Nieśmiała
i zaplątał się jej zuch.
Uwiedzeni tym splątaniem,
aż zaspali na śniadanie ...
