Lata ...
ucieka rok za rokiem,
różne mi głowa figle płata,
raz myślę darem są, raz wyrokiem.
Czasami gęsty jak miód splin,
a innym razem prędkość kosmiczna,
zbierają się chmury przeszłych win,
rozwiewa je radość histeryczna .
Że jeszcze się chce i dajesz czadu
i w lustrze jest nieźle stary dziadu
i brzuch mój wciągam zawadiacko
i dumnie wypinam pierś junacką.
I stroszę piórka, choć ich nie mam
i pedałuję aż do świtu,
zgraję omijam zbędnych mniemań,
starając się nie słyszeć zgrzytów...
