Protest
i protest kładę na stół.
Przytulane ma być i tętno ma skoczyć
i całe poproszę, a nie tylko pół.
Ma się to wszystko dziać!
Zmysłom spragnionym uczynić zadość,
nie znikać masz i przy mnie trwać,
noce we dwoje to sama radość.
I chociaż spada nam widoczność,
a po dwudziestej drugiej cisza,
z pożądaniem chciwym się rozgość,
rozbudzaj mnie...nie ukołyszaj.
Niech galopują sekundy, minuty,
nocnym, cichym obłędem,
a wstyd niech będzie do cna wyzuty,
a Ty dotykaj mnie wszędzie.
