To babci wina
leniem patentowanym
było późno
Zołza wściekła mówi
idź do piwnicy
i przynieś co trzeba
ależ kochana żoneczko
pora jest późna
tam już szczury
grasują
wiesz że się ich boję
proszę chodź ze mną
w razie czego ciebie zjedzą
na pewno dla nich
będziesz smaczniejsza
ja jestem już stary
mam zepsute kości
idź bo ci chlasnę
wałek wzięła w dłonie
śmigaj
bo ci kota pogonię
bo kota ci pogonię
wiedziałem że nie żartuje
unik zrobiłem
z mieszkania jak z procy
wyskoczyłem
o próg zahaczyłem
w sekundę na dole byłem
z bólu wrzeszczę
Boże nie wytrzymam
wnuk zbiegł na parter
dziadku wstawaj
nogę złamałem
to babci wina
