o gro mniej SI
gdy woń luster ich rozpadła
po odmowach aby dostrzec
rozkrzyczane mewą gardła;
z tła nie'życzeń absolutnych
gniewu w części nie oddając
po głaskaniu grzbietu lutnią
strzelać grzmoty wilka zając
gdy nie wolno tła wić czegoś;
jak naruszyć wszelkiej prawo
przekomarzać nad głupie go!
ich nie wolno, lecz bić brawo:
nie pat wnosić nad rumieniec
gdzie obnażać sieć Q wejść, a
gromko pasząc kałuż wie'niec
bez przypadku jak u miejsc aż
zdjąć trakcyjność artystycznie
wzlotów nagłych tamburynem
w inspiracjach przodowniczym
z przeznaczenia dwubój innych
