Życie
opowiada je codziennie.
Ja to czuję, ja słyszę
milczę niewspółmiernie.
W tonie gorącego lata
w blasku księżyca.
Na krańcach świata
gdzie noc dniem się zachwyca.
Patrzę z pomostu szlaków
na ludzi miłości wiernych.
Szum i śpiew ptaków
nadal jak wy niewspółmierny.
Obserwuję, patrzę i miłuję
życia różnorodności opowieść.
Jak roślinka z nasiona kiełkuje
tak wpadam w ekstazę stworzenia.
Jeden moment, jedna biografia
którą pisze nieustannie życie.
Gdy przeżyjesz tą przygodę
powiesz ile warte w niej bycie.
