Człowiek człowiekowi wilkiem, a nawet i świnią...
a nawet i świnią bywa.
Śmiertelny uśmiech satysfakcji
z niedoli napotkanego człowieka.
Chora radość krzywdzenia
wypaczyła cnoty rycerskie.
Bluzgi nowomową ojczyźnianą
łobuz na patriotę kształtowany.
Coś skrzywiło się w świadomości
hakowana racja umysłu.
Bezczelność wyszła z podziemia
złośliwość kły zatopiła.
Każdy godność swą posiada
miłości i szacunku oczekuje.
Dlaczego ta wrogość naga
wcale się nie wstydzi i nie neguje?
Unikajmy zbrojnych konfliktów
rozmawiając ze sobą w pokoju.
Nie zazdroszcząc, nie ubliżając
po prostu po ludzku kochając.
Skrucha i przebaczenie
odkupieniem niemoralnej winy.
Bądźmy braćmi i siostrami
pod jednym sztandarem istnienia.
