"Kruki nad polem pszenicy"- Vincent van Gogh
żadna z trzech dróg nie odwiedzie mnie od podążania za krukami
dokąd lecą i czy w ogóle lecą
skoro wisząc nad polem pszenicy
zdają się być cięższe od burzowych chmur
tak samo skłębione
czarne jak myśli w mojej głowie
kraczą niewypowiedziane
zastygłe w wystiudowanej pozie
nad pszenicą
jak ręka z nożem nad chlebem
nim postawi znak krzyża
i rozpłata jego ciało by zaspokoić głód
pszenica złoci się
kusi spokojem który mógłby przyjść gdyby domalować kłosów
oddać im tło horyzont
i wszystko co wokół
co nie zmieściło się w strachu który w sobie noszę
odkąd dokąd jestem ja
i czy to moja dłoń sięgnęła po broń
może to któreś z nich
pole kruk albo kłos
może głos
który też chciał odejść
