***
coś mi chrząszczy do ucha
poważnie i bez zakłóceń
i lula i tuli i śpiewa kołysankę
patrzy okiem Stwórcy
świecąc prosto w oczy że
wiara wyklucza pomyłkę
a uważność panuje nad bólem
gałązką bzu i dyndającą żarówką
opędza od złych duchów
i wyjaśnia naturę stworzenia
by zaraz zamknąć ją w nową zagadkę
tworzy języki i kładzie języki
na głowach i w głowach
literackich wariatów
popycha do ryzyka życia
i zaprasza do świata żywych
znów dziś mnie stworzył
i obdarował całym rajem
taki jest Bóg wczesnym latem
