Capstrzyk
Stawiły się wskutek
wezwania
na jedną godzinę
z okładem.
Ze stateczną żoną
kuczera —
ta, której mężem był
imć stangret.
Pani Kuczerowa,
w domyśle —
małżonka wozaka —
dostawcy.
Forszpana,
wiadomo zaś, widzą
wieczorem w liberii
przy pracy.
Jak sprostać,
obydwie pogodzić,
gdy obiad uwarzyć
im trzeba?
Szychty wciąż
o innych dlań porach,
a po nich furmanią
i nieraz.
Połączyła
je okoliczność,
mimo tychże
tu oboczności —
nasamprzód dla
koników owies,
a łatwiej dwu
ubić coś z ceny.
Pani kuczerowa
— z okładem,
a żona stangreta
— przed piątą.
A wieczór
potoczył się dalej,
po kocich łbach stukał
i kląskał.
