"Dylemat"
czuję naraz miłość i odrazę
Na co dzień udaję mądrego schowany za tytułami,
przecież w jej oczach jestem rozebrany
Nic mi po talentach, elokwencji, kulturze
kiedy emocji zaciska się pętla
to duszę się jak wisielec
patrzę jak otępieniec
żadnej myśli na pomoc
gestu ani słowa
tak przeraźliwie pusta moja głowa!
Chciałbym to zatrzymać,
stąd uciec i nigdy nie wrócić..
a jednak nie mogę
Wciąż tu jestem i niczego nie odbieram
nie wiem czy jestem ubrany czy nagi
I po co mi wiedzieć?
Skoro zamarłem
uczucia przepływają
a rozum odłączony od ciała
Jesteś tak niewyobrażalnie piękna
kiedy jesteś bez reszty moja cała
Jednocześnie pociągasz i odpychasz
a ja uczę się Tobą oddychać
Zatracony nic nie pojmuję
— żyję z Tobą, choć mnie trujesz.
