tęsknota
rozsypały perłowe korale
z kwiatów kwitnącej wiśni
mgła przesunęła się po polach
liście szeptały zapomniane imiona
konie o przeźroczystych oczach
pobiegły do pustego sadu
w rozwianych grzywach
niesione ciszą dawnych dni
jakby szukały twarzy, której już nie ma
stoi ktoś między kwiatami
słucha, jak wiatr odchodzi
i wie, że wszystko, co kochał
dryfuje teraz w przeźroczystych oczach koni
perłowe korale rozsypały się
tak jak wspomnienia w dłoniach
a czas, niezauważony,
rozciąga pustkę między oddechami
