Uzmysłowienie post factum
bezczelnie popsuty,
kpiąco połyskuje czerwienią
na naiwną bezradność.
Kamieniem stanął sobie
w poprzek życia.
Bezmyślnie konfrontuję
mechaniczne bebechy,
szukając prawdy w sobie,
gnozy majsterkowicza.
Testuję skuteczność
perswazji,
czochrania,
plucia
Nadaremno.
Myślałam, że jesteśmy
jedną drużyną,
tymczasem
w skrytości zdradziecko
wiło się, kłębiło wężowisko
niewiadomo czego.
Jak zawsze - myślę,
kopiąc w dal
puszki i patyki.
Wszyscy zawsze
tacy sami!
