BĘDĘ UDAWAĆ, ŻE MNIE NIE MA
W rozdeptanych kapciach,
Pod ciepłym piecem,
Z kotem na kolanach
I koszem kolorowej włóczki
Na zimowe szaliki i czapki.
Nie chcę starości
Hodujacej pelargonie
I wspomnienia po miłości,
Która zamiast dodawać skrzydeł,
Żłobiła bruzdy na twarzy i duszy,
Wyciskała łzy
I uczyła tęsknoty i samotności.
Nie chcę starości
Że skrzypiącą podłogą,
Skrzypiącymi stawami
I skrzypiącymi drzwiami serca.
Nie chcę starości...
Gdy usłyszę, że się zbliża,
Zamknę drzwi na wszystkie zamki
I będę udawać, że mnie nie ma.
Będzie stała
Jak głupia na schodach.
Minie jedna, druga, kolejna godzina...
A ja...
W koronkach
I przyciasnych szpilkach
Napiję się czerwonego wina!
