KAPCIE MOKRE OD ROSY
Pobiegła przez ogród
Potykając się o kępy tulipanów
I żonkili.
Potem przez podwórko
Goniła za kosem.
Teraz
Siedzi na schodach i kicha,
Bo kapcie ma mokre od rosy.
Nos zasmarkany wytarła rękawem
I pobiegła na łąkę podglądać żurawie.
Nadal kicha lecz oczy jej
Błyszczą radośnie,
Bo właśnie wypatrzyła
Wiewiorkę na sośnie.
Niesforna i uparta.
Przygód ciągle jej mało.
Teraz siedzi rozczochrana przy stole
I popija gorące kakao.
