Iluzoryjnie
mężczyzna w zielonym surducie*
i kobieta w czerwonej sukience,
wydętej podmuchem wiatru**
on, wpatrzony w dal, powiedziałby:
- stoję na szczycie ponad światem,
gdzie cisza unosi się wśród chmur,
a wszystko, co było, pochłonęła mgła.
ona trwając na morskim klifie
odpowiedziałaby krótko:
- tu nie ma ciszy, u moich stóp kipiel.
wiatr rozwiewa jego włosy,
jej - suknię
on patrzy w nieskończoność
ona - w toń
samotnieni w swym żywiole
na zawsze pozostaną sobie obcy.
** Laura Knight, Na krawędzi klifu, 1917
