Na pisance
i w ciemności stajenki
most na rzece oddzielającej żywych i umarłych
skowronek stworz wzajemny
moment życiowrotu
kity na polach, włosy, wiatry, duchy w wieżycach
rozpacz
matka wronia noc, duchy dusz, on pokazuje
że życie nie utraci się
ale ja nie chcę zmartwychwstać, ja chcę przejść
z życiem do innego życia -
niechaj On(ono) dusze przenosi
i daje spokój
bojącej się skruszeń
świadomości
tylko to
nie chcę doskonałego ciała dla ducha mej duszy
nie chcę się zatrzymać
nie chcę jeść codziennie pod lipą obiadu
ale chcę trzymać się za rękę ze stworzeniami
ze Stworzem
mówić Jestem albo Żyję
Czekam na tłumny wylew rzek
Jasne, że boję się Śmiercichy i żeby jej uniknąć
pewnie zgodziłbym się na bycie
wskrzeszonym wampirem
