Śpiew roju (Szczęśliwość)
uratowałem dużo pszczół tego dnia z wanny
przechodziłem koło czereśni mówiącej głosem roju
a za parkanem przebiegał Maciek i Sonia
Zagadałem, Sonia przeszła przez swoją dziurę w płocie
dostała kiełbaski kawałek
Maciek, który mnie nie cierpi, wszedł za nią na podwórko przez furtkę
Synchroniczność, wiersz, kwitnienie, wizyta zakochanych
Siedząc na podwórku w objęciu zapachów, opadających płatków
i śpiewu ptaków...
nie potrzebując wizji serca wampira, a łącząc się z samym życiem
i myśląc, że zwierzęta to naprawdę udani ludzie,
nie myślący o śmierci,
choć czują ciągle to zagrożenie ze strony innych zwierząt ludzkich i nieludzkich
i żywiołów
- oprócz Soni dużo ufniejszej -
puentuję
za Kosmiczną Wandą
otoczeni wszechświatem, śpiewem ptaków - byłych strasznych
panów świata, teraz mądrych papug
otoczeni śmiercią, śpiewem roju i buczeniem gwiazd
ale szczęśliwi na łonie nie-cywilizacji
radość istnienia, słońce mrok, awers rewers, życie śmierć
dusze w swych ciałach i kościach, oj będą Maćko-Sonie
oj jest co się staje
