Moja mała teoria wampirów (larw)
wampir musi zostać stworzony, zainicjowany
inaczej zemrze jak my, choć ma ten gen
my ugryzieni tylko umrzemy lub będziemy chorzy
ale wampir „pocałowany“ w jakimś momencie
zatrzyma się i umrze ale nie spocznie w grobie
tylko będzie żyć w śmierci
a mgłą będzie powracać do udawanego życia
dzienno-nocnego
w bloku, zamku, wsi - ze swego leża
bo musi ustalić swoje leże (Carmilla, Dracula)
- oficjalny grób, nie musi być leżem
O dzieci musi się postarać przed ugryzieniem,
po nim jest bezpłodny. Zwykle wampirzy rodzic,
albo nestor rodu wprowadza dzieci, w wieku kiedy
uzna to za stosowne. Gdy robią to inne wampiry
jest to pogwałceniem dobrego wychowania
wśród wampirzych rodów; a mogą chyba udawać
dojrzewanie, starość, ale ich prawdziwa forma,
jest ta, kiedy zostały ugryzione
Będą się przenosić z miast do miast,
tworząc tą jednakową rodzinę, zawsze tą samą -
przyszłość, tor, kariera wampiryczna, izolacja, ród,
mama, tata, dziecko - ich wola jest silna, określona,
be spontanu i niespodzianek -
no chyba, że się sobą znudzą i pójdą szukać innych
układów rodzinnych, społecznych itp.
Z ludźmi też mogą być jakiś czas, ale to towarzystwo
gorsze, po przemianie w swe obrazy nie mogą już
mieć dzieci przez poród.
Mogą sobie znajdować nowe wampiry na towarzyszy życia
na dłużej, ale ludzie to ich pokarm,
bo to przecież uczuciami ludzi się żywią. Dręczeniem.
Wampir może się nauczyć udawać uczucia przez
okres jednego pokolenia bez problemu.
Więc dla swoich dzieci nawet po przemianie będzie dobry,
może pamięć czasu sprzed przemiany nawet to ułatwić.
Dzieci partnerów ludzkich też może dobrze traktować.
Dobrze, by były dobrymi żywicielami i długo, czyli dręczenie
łagodne, stopniowe. Albo nawet dlatego, żeby przed samymi
sobą ukryć kim są - to możliwe na pewnym etapie.
Związki wampirów z wampirami są raczej stabilne, choć
bez emocji, dzieci już nie będzie, grozi im tylko nuda -
każdy chce rządzić, być doskonalszy od partnera, ale
hierarchia, gdy się ustali, jest respektowana.
Ciekawa sytuacja może być, gdy wampir znajdzie utajonego
nieświadomego wampira, kandydata do wtajemniczenia,
wtedy pewnie będzie go wykorzystywać i może wprowadzi
w swój świat, może licząc na wdzięczność, uległość.
Ale raczej martwy z martwym nie będą mieli powodu i ochoty
do rozbijania już istniejących wampirzych rodzin.
Klasyczny model wampirzej rodziny jest taki -
poznali się wcześniej oboje, przed przemianą,
rody je sparowały, mieli naturalne dzieci.
Nastepnie odbywa się inicjacja, dobrze tak przed starzeniem
wtajemniczyć kolejnych adeptów. Wtedy duma
rodu i inne cele, np. kasa, kariera będąą ich trzymać ze sobą.
Ale w międzyczasie „romanse“ z ludźmi konieczne.
Wampiry muszą wysysać energię by wiecznie żyć.
Jedzą mało, od alkoholu stronią.
Wody bieżącej się boją, lubią koty, wilki, góry.
A może ty albo ja moglibyśmy być wampirami?
Co tam z nami będzie po śmierci, którz to wie.
Może już zostaliśmy ugryzieni.
Może gryziemy, we śnie i na jawie.
Urodziliśmy się z cielesności, jak „brudne zwierzęta“, ale
przecież motyl nie chce i nie musi pamiętać jak larwą był.
