DĄB
jak góra był mocny i trwały
i trwał gałęziami w chmurach
w chmurach się myśli błąkały
błąkały się myśli wyniosłe
wyniosłe nad drzew pospolitość
pospołem z ptakami się wzniosły
się wzniosły nad ziemską lichość
lichością sił nie chciał mitrężyć
mitrężył wszak tylko dla sztuki
sztuką zaś było uwierzyć
ślepo w geniusza nauki
nauki swe szumiał z wysoka
z wysoka dzielił słuchaczy
na tych co dawali poklask
i tych co krytyką znaczni
i runął, bo przecież był ziemski
co ziemskie nie trwa wszak wiecznie
a puenta urośnie mchem na pniu
na pniu co opuścił piedestał
