déjà vu
w drodze do Otterlo
rdzenni mieszkańcy
rozpoznają obcokrajowca
poruszam się bez roweru pieszo
wita mnie ogród z rzeźbą nowoczesną
nie ona mnie tu przywiodła
w małych salach wspaniałe obrazy
mistrza van Gogha sam na sam
patrzę na płótna jak na starych znajomych
wizerunek listonosza nie jest mi obcy
a niebieski kolor podsyca wyobraźnię
słyszę słowa mojej mamy o malarzu
moja druga podróż w wycinkach
po kraju gdzie królują tulipany
miejsce mi obce dziwne uczucie
„déjà vu” w czystej formie
rozpoznaję nocny krajobraz Arles
po krętej wijącej się kresce
jak moje myśli kroczące dziwną ścieżką
wysoki cyprys zachodzące słońce
wschodzący księżyc
stąpający ludzie w złotej poświacie
w oddali jadący powóz
przez chwilę zastanawiam się
czy ogarnęło mnie wspomnienie Orsay
odrzucam tę hipotezę jak fatamorgana
szlakiem wyobraźni przemieszczam
szeroki korytarz w innym wymiarze
inne artefakty pomijam obojętnie
jestem jedyną zwiedzającą
wzrok przykuwa nowa wersja
kwitnącego sadu podarowana
kuzynowi pogrążonemu w żałobie
w oddali przyglądam się zwodzonemu
mostowi w Langlois
jest tu pejzaż typowy dla Holandii
z wszechobecną wodą w kanałach
przejrzystym światłem na południu
gdzie duchy nie zaglądają do wnętrz
a niebo jest zawsze czyste i pogodne
z mętlikiem w głowie
opuszczam zielone Otterlo
żegnam się ze znajomymi
i nieznajomymi płótnami
długa droga przede mną
porzucam na pozór
niedorzeczne myśli
nowy impuls wracam do porzuconego wątku
moja gadatliwa torba zwraca uwagę
padają pytania o podróż koleją
trochę jak na lotnisku czy przybywam
tu w interesach czy dla przyjemności
sympatyczny pasażer poprawia wymowę
van Gogh pisany przez małe i duże „g”
w oryginalnym brzmieniu czyta się jak „h”
jak tu nie odmówić słuszności powiedzeniu
że podróże kształcą przywracają nazwiska
we właściwym holenderskim brzmieniu
z czasem odezwało się uparte „déjà vu”
wpadł w ręce czarno-biały katalog
van Gogh z kolekcji Kröller-Müller
dziecięce wspomnienia nie kłamały
nie bawiłam się iluzją ani snem
umysł zachował widoki i postacie
które utkwiły w niezmąconej formie
siłą zwaną sztuką i kolorem
Bożena Joanna
czerwiec 2025