bez tytulu
gwiazdy cicho szepczą
delikatnie szeleszcząc
udając jesienne liście
jestem spokojna stojąc na brzegu
widzę jak głaszczesz fale
a one jak rasowy kot
poddają się dotykom
inicjujesz spotkania na froncie
mi pozostaje tylko dryfować po orbicie
transcendentalnych emocji
gdy jesteś wszystko wokół milczy
a czas dalej pulsuje
warte grzechu są nocne ucieczki
dla uciech nieziemskich
wszystkie oblicza strachu
popędzane spotkaniem
warte grzechu pierworodnego
w piekle się martwić będę
a teraz
grzechu warte są chwile
gdy jesteś blisko
a gwiazdy szeleszczą
Klaudia Gasztold
