A ja nie chcę
niepotrzebne mi innych uznanie
pragnę zostać na zawsze bezbronnym
niemowlęciem wtulonym w Ramiona
Nie chcę prób przechodzić ogniowych
ani piasku pustyni mieć w oczach
pragnę tylko się karmić miłością
która płynie wprost z piersi Boga
Nie chcę sobie być sterem, okrętem
co roztropnie po falach mknie życia
pragnę dać się przenieść na Rękach
i z ufności nie patrzeć w przyszłość
Nie chcę poznać smaku jabłka z raju
ani walki z wężem doświadczyć
pragnę dzieckiem Twym zostać na zawsze
niemowlęciem, duchowo niezdarnym
