W głowę się drapię
chodzę po kuchni
szykuję śniadanie
myślę
wezmę telefon
zadzwonię do jednej pani
idę do pokoju
drapię się po głowie
żoneczka pyta czego szukasz
zapomniałem
w pewnym wieku tak już jest
wracam z powrotem
to niezawodny sposób
na przypomnienie sobie
już wiem
po telefon poszedłem
i znowuż ta sama droga
Zołza spojrzała
telefonu szukałem
przy komputerze jest
tysiąc złotych
na konto twoje przelałam
byś mi o pięć złotych
głowy nie zawracał
chwała ci za to moje kochanie
teraz zjem spokojnie śniadanie
