Późnojesiennie
Dzień coraz krótszy, szarość spowija,
na świat wychodzą błądzące myśli.
Niebo od rana w śpiących promieniach,
po pięknym czasie czar dzisiaj prysł. I
w smutkach o mało duch nie zatonie;
drzewa już gubią ostatnie liście.
Buro dokoła, pierwszy przymrozek,
aura nasenna nastaje iście.
By nie wpaść w marazm przez dni nijakie,
pragnę przywołać pamiętne chwile,
gdy świat wirował w barwach wszelakich.
Na kartkę z głębi serca je wyjmę.
