Instrukcja obsługi mruka
jest wiewiórką w parku,
kotkiem na płocie,
hawajską pizzą,
ostatnim z gatunku.
Zapętlony
składa czynny żal,
odczytuje referat,
codziennie w poniedziałek
wyjada cały papier ksero
z kserokopiarki.
Autentyczny okaz
łatwo poznać
lubi kiwać głową
na tylnym siedzeniu,
być cudzym bibelotem,
udawać martwego.
Pani spojrzy,
jaki piękny.
Tego mam znad morza,
a tamten jest z Warszawy.
Ten, piękny okaz -
nie uwierzy Pani -
znalazłam gdy
leżał schowany w krzakach.
***
Jednak
każdy mruk
w końcu się wyczerpie
nie odpisze,
nie zapali światła,
nie dosłyszy dzwonka.
Oddany do recyklingu
emigruje kominem,
wznosi się
ku abstrakcji.
O ileż ciekawszy
w stadium dojrzałym
bez zbędnych konturów.
