X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

POLAK WIERZY, ALE CZY PRAKTYKUJE?

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-02-28 00:03
z cyklu: „My-Polacy”

wierzę w Boga
jak w zasięg
– że jest
tylko czasem znika

mam pacierz w kieszeni
obok paragonu
za wczoraj
i za „kiedyś się poprawię”

w niedzielę
praktykuję
wylegiwanie
i późne śniadanie

święta obchodzę starannie
z barszczem, choinką
i pojednaniem
na próbę

w kościele bywam rzadko
bo podobno
Bóg jest wszędzie
a ja mam wszędzie po drodze

spowiadam się w myślach
krótko
bez kolejek
i bez ulgi

zło omijam
jak dziurę w chodniku
czasem wpadnę
i mówię: „to życie”

modlitwę mam prostą:
żeby dzieci były zdrowe
żeby mama mniej bolała
żeby mi nie stwardniało serce

niekiedy zapalam świeczkę
nie dlatego, że muszę
tylko żeby zobaczyć
jak wygląda nadzieja

i tak idę
pomiędzy „wierzę” a „nie zdążyłem”
z krzyżykiem na szyi
i wymówką w kieszeni

wierzę – kiedy trzeba
praktykuję – kiedy wypada,
resztę tygodnia mam na „amen” zamknięte
a praktyka – niech się modli za mnie
autor

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
17 razy
Treść

6
16
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
0
5
17
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


LidiaM-9
LidiaM-9
2026-02-28
Bardzo trafny portret większości naszego społeczeństwa. Wiarę przejmujemy po rodzicach, z czasem popadamy z niej w bezrefleksyjną rutynę, dlatego uważam, że pomiędzy religijnością a duchowością w większości przypadków jest ogromna przepaść.
Pozdrawiam z uznaniem dla wnikliwości. 6/5.


sturecki
2026-02-28
Trafnie – religijność łatwo dziedziczyć jak zwyczaj, a duchowość trzeba już przeżyć jak własną prawdę. I stąd ta przepaść: jedno robi się z rozpędu, drugie z uważności.
Pozdrawiam.

dawid77
dawid77
2026-02-28
Bóg jest wszędzie
nie potrzebni pośrednicy
bez mandatu moralnego .

Pozdrawiam serdecznie .


sturecki
2026-02-28
Jeśli Bóg jest wszędzie, to relacja jest „bezpośrednia” ... może teraz siedzi u putina i ... nie o tym jest wiersz.
Pozdrawiam.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)
2026-02-28
z wielką czułoscią i szacunkiem kłaniam Ci się Stu za ten piękny, odwaznie szczery wiersz, który tak trafnie i po ludzku odsłania ludzkie codzienne zmaganie między wiarą a wygodą .

och, my ludzie !


sturecki
2026-02-28
Dziękuję Ci – jeśli wiersz coś odsłania, to tylko tę naszą zwykłą prawdę: między wiarą a wygodą codziennie robimy małe wybory… i właśnie w tych „małych” najłatwiej być człowiekiem albo tylko wyglądać.

LydiaDel
LydiaDel
2026-02-28
To refleksja o codziennej, osobistej religijności i relacji z Bogiem, no a wiadomo każdy ma inne zdanie na ten temat. Wiersz jest lekko ironiczny, ale bardzo ludzki, bo pokazuje codzienne wymówki i słabości, typowe dla nas słabych we wierze. A z drugiej strony, wiara ma towarzyszyć w życiu, a nie być na pierwszym planie.
Podziwiam tych, którzy nie wierzą, a są silni w swoich działaniach i przekonaniach.
Jak trwoga, to do Boga - nie widzę w tym nic złego. A do kogo mamy kierować nasze lęki i problemy, jeśli nie do Tego, kto może nas wysłuchać?
6/5 Serdecznie pozdrawiam.


sturecki
2026-02-28
Dobrze to odczytałaś – ironia jest tu ciepła, nie złośliwa: bardziej „znam siebie” niż „wyśmiewam innych”. I też się zgadzam, że wiara najlepiej działa, gdy jest tłem i drogą, a nie megafonem.

A „jak trwoga, to do Boga” bywa po prostu ludzkie – czasem strach jest pierwszym krokiem do szczerości; ważne tylko, żeby po burzy nie wracać do udawania, że Boga nie ma w codzienności.

Wanda Kosma
Wanda Kosma
2026-02-28
Może napiszę coś, co nie będzie po myśli Autora i przekazu, bo oczywiście z perspektywy religijnej opisane zjawisko nie jest budujące. Ale z perspektywy psychologicznej czy antropologicznej jest jak najbardziej zdrowe. Wiara jest mechanizmem adaptacyjnym wykształconym ewolucyjnie, równocześnie "programowanym" kulturowo. W dużym zakresie dorosłej (w rozumieniu sprawczej) intensywności życia, rytualna wiara w Boga nie jest praktycznie potrzebna, wystarczy tak zwany intuicyjny teizm, a "operacyjnie" ważniejsza jest własna integralność i wiara w siebie.
Świetny wiersz. Bardzo ciekawa strofoida o złu - otwiera dodatkowy obszar rozważań. Pozdrawiam serdecznie :)


sturecki
2026-02-28
Dziękuję za tę filozoficzną meytorykę.
Można to czytać i tak, i tak – i nie musi to gryźć wiersza: jako opis wiary „używanej” dopiero w kryzysie oraz jako pytanie, co w nas zostaje, gdy kończą się podpórki.
Tylko bym dopowiedział krótko – nawet jeśli wiara bywa adaptacją i kulturą, to dla wielu jest też relacją, więc „niepotrzebna” bywa nie tyle sama wiara, co rytuał robiony z rozpędu. A ta „strofoida o złu” właśnie dobrze poszerza pole: czy zło wchodzi wtedy, gdy człowiek odpuszcza czujność, czy wtedy, gdy tylko udaje, że ma kręgosłup.

aff<sup>(*)</sup>
aff(*)
2026-02-28
A może trzeba by inaczej postawić pytanie. Kto czuje się praktykującym Polakiem? Praktykującym polskość, a nie kopiącym bez przerwy pod siebie dołki?
Pozdrawiam 🌼


sturecki
2026-02-28
Może właśnie tak – „praktykujący Polak” to nie ten od flagi na święta, tylko ten od codziennych odruchów: nie kombinuję kosztem innych, nie kopię dołków, nie upokarzam słabszych, dotrzymuję słowa i dokładam cegiełkę zamiast kamienia.
Dziękuję i pozdrawiam.

PIERRE
PIERRE
2026-02-28
Niestety ten obraz chyba bardzo trafny.
Wierzę, że mimo to albo tym bardziej,
Bóg dotrze do Kowalskich..
Ten wiersz jednak jest pytaniem
czy aby to nie moje ,,lustro"?
- każdy czytelnik winien odpowiedzieć na nie..
-Każdy, kto bez strachu albo z ,,bojaźni bożej" ma odwagę zadać sobie ten trud dialogu z własnym sumieniem:)
Pozdrawiam:)
Niech Bóg prowadzi!
ps. dodałem do ulubionych- bo tematyka i prezentacja na takim poziomie:))
Dziękuję:)


sturecki
2026-02-28
Cieszę się, że mój wiersz tak rezonuje ten i działa właśnie jak lustro: niby o „Kowalskich”, a człowiek i tak widzi własną twarz i musi sobie odpowiedzieć.
I za „ulubione” dzięki – niech prowadzi, a reszta niech się dzieje po cichu, w sumieniu, nie w dekoracji.

andrew
andrew
2026-02-28
Nie każdy dar wiary otrzymuje,
większość Go dostać próbuje .

Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia


andrew
2026-03-01
Specjalista...staram się być blisko,bo to daje siłę.
Z wiarą jest jak ze zdrowiem...
Każdy chce, ale...

Pozdrawiam serdecznie

sturecki
2026-02-28
Wiara bywa darem, ale częściej jest ćwiczeniem: jedni ją dostają jak światło, a większość próbuje ją zapalić choćby małą zapałką codzienności.
Pozdrawiam.
P.S. Jesteś tu niejako "specjalistą" od boskich spraw ... a ten wiersz to moje odczucia z obserwacji "naszych" katolików.

Moona@
Moona@
2026-02-28
Faryzeizm ma się dobrze...
Ale nie ma się co dziwować, biblia i o tym wspomina.
„Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”
Pozdrawiam


sturecki
2026-02-28
No tak, faryzeizm jest wiecznie młody, bo łatwiej wyglądać niż być.
A to pytanie o wiarę z Ewangelii dalej kłuje, bo nie pyta o deklaracje, tylko o to, czy w nas w ogóle zostanie żywa ufność, a nie sama poza.
Pozdrawiam.

Lenia
Lenia
2026-02-28
Myślę, że jeszcze gorzej jak się praktykuje a wiary brakuje i wszystko jest na pokaz...refleksyjnie u Ciebie dzisiaj:):)pozdrawiam ciepło:)


sturecki
2026-02-28
Masz rację ... „praktyka bez wiary” łatwo robi się teatrem, a teatr najbardziej męczy sumienie.
A refleksyjnie, bo dziś temat sam prosi się o prawdę bez dekoracji. Poza tym, tak staram się układać moje wersy.
Pozdrawiam.

mis
mis
2026-02-28
Bardzo pięknie napisałeś ten wiersz. Mój komentarz będzie tutaj delikatny w treści, który zamieściłem poniżej:

Większość ludzi różnorakie - dobre i złe - zachowania mają,
gdy się spytasz: Dlaczego tak robią, mimo, że Boga kochają?
Robią tak - by Boga nie obrazić - bo tak robić muszą,
wiedząc o tym dobrze, że diabła takimi czynami kuszą...
Takowe bywają ludzkie życiowe i codzienne trwogi,
Bóg jest tym znużony, nie zwraca uwagi nawet z drogi.

Moje wszystkie gwiazdki, tj. 6/5


sturecki
2026-02-28
Celny komentarz – pokazujesz ten ludzki paradoks: „kocham Boga”, a jednak na co dzień człowiek tańczy między wygodą a pokusą.
I puenta mocna – nie że Bóg się obraża, tylko że męczy Go nasza huśtawka „muszę – nie chcę”.
Dzięki za gwiazdozbiór.

Jastrz
Jastrz
2026-02-28
Jeszcze ciągle wierzymy w w Boga po katolicku (czy szerzej - po chrześcijańsku, aczkolwiek z praktyką bywa już różnie. Nasza wiara powoli stygnie... A tymczasem na ulicach widać już coraz więcej pań w burkach ze szczelnie zakrytymi włosami...


sturecki
2026-02-28
To, że praktyka „stygnie”, a na ulicy widać więcej różnych znaków wiary, to dwie różne rzeczy – i łatwo je w głowie skleić w jeden niepokój.
Jeśli nasza wiara ma nie być „na pokaz”, to chyba jedyną sensowną odpowiedzią jest wrócić do praktyki w stylu: mniej gadania, więcej życia w tym, w co się wierzy – wtedy obce stroje nie będą nam robiły burzy w środku.

Marek Żak
Marek Żak
2026-02-28
Pragmatyczne, czytaj wygodne podejście, a wiara, jako ubezpieczenie, na wszelki wypadek, też na pokaz. Pozdrawiam.


sturecki
2026-02-28
No tak – wiara jako „polisa na wszelki wypadek” to bardziej wygoda niż relacja: składka symboliczna, a wypłata ma być w kryzysie.
Tylko że Bóg nie jest ubezpieczycielem, a pokazówka działa głównie na ludzi, nie na sumienie.
Pozdrawiam.

ElaK
ElaK
2026-02-28
Różnie to bywa, trochę jest za, trochę przeciw. Wiara niekoniecznie idzie w parze z praktykowaniem. Ale często tak bywa, że "jak trwoga, to do Boga" , to znaczy, że ludzie często przypominają sobie o istnieniu Boga dopiero w chwilach strachu, kryzysu lub wielkiej potrzeby. Pozdrawiam serdecznie


sturecki
2026-02-28
No właśnie – u wielu wiara działa jak numer alarmowy: na co dzień cisza, a w kryzysie nagle „Boże, ratuj”.
I może to i słabe, i ludzkie zarazem – ważne, żeby potem nie wracać do zapomnienia, tylko choć kawałek zostać bliżej.
Pozdrawiam.

Krystek
Krystek
2026-02-28
Trafnie pokazałeś obraz przeważającej
większości wierzących w naszym kraju.
Oburzające jednak jest wykorzystywanie
przez niektórych wiary do własnych nie
zawsze dobrych celów.
Ślę moc serdeczności i pogody ducha:)


sturecki
2026-02-28
Wiara ma być mostem, a bywa używana jak kij do załatwiania swoich spraw.
Dlatego stawiam proste pytanie bez bawełny: czy ja w tym jestem uczciwy, czy tylko „wygodny”.
Pozdrawiam.

Odyseusz62
Odyseusz62
2026-02-28
Jest też przypadek nie mnie drwiący gdy ktoś nie wierzy a jest praktykujący.
Pozdrawiam.


sturecki
2026-02-28
Wtedy praktyka bywa jak abonament bez wiary: chodzi się „bo trzeba”, dla spokoju, tradycji albo ludzi, a serce w tym czasie stoi w kolejce gdzie indziej.
Pozdrawiam.

Ahsoka
Ahsoka
2026-02-28
Modlitwa o to, by serce nie stwardniało, to dobra modlitwa...


sturecki
2026-02-28
Tak, bo twarde serce to jak zamknięty zamek: niby bezpiecznie, ale nic nie wchodzi i nic nie wychodzi.

jolka
jolka
2026-02-28
Bardzo dokładny obraz naszej polskiej wierzącej większości.Wygoda przede wszystkim.Wiara to relacja i na co dzień,uczestnictwo w spotkaniach.Można mieć nadzieję,że pewnego dnia odezwie się ich potrzeba.


sturecki
2026-02-28
Masz rację - często wygrywa wygoda, a relacja bez „na co dzień” robi się tylko etykietką.
Pozostaje ta cicha nadzieja, że kiedyś im się w środku odezwie pragnienie spotkania – nie ze strachu, tylko z potrzeby.

Larisa
Larisa
2026-02-28
Wierzących - niepraktykujących jest tyle samo, co praktykujących - niewierzących...
Peel, stawia sprawę jasno:) Nie owija w bawełnę.
Gdyby wszyscy pokusili się o szczerość, nie musieliby chodzić do spowiedzi.
Bardzo dobry wiersz!
6/5.
Serdecznie pozdrawiam, Staszku:)
P.S.- dziwnie brzmi wers: "żeby mama mniej bolała", ale to tylko moja czytelnicza sugestia, oczywiście niezobowiązująca:)


sturecki
2026-02-28
Świetnie to punktujesz - peel mówi wprost, bez kadzidła i bez wymówek, i dlatego działa.
A z tą spowiedzią trafiasz w sedno: gdyby była codzienna szczerość, to konfesjonał miałby mniej roboty - wiersz robi tu za szybkie „sprawdź sumienie” bez kolejki.
A „żeby mama mniej bolała” brzmi trochę jak skrót myślowy, który ma znaczyć „żeby mniej bolało mamie serce z mojego powodu, także, żeby mi nie dokuczała pouczeniami”.
Pozdrawiam.

Waldi1
Waldi1
2026-02-28
wiersz szczery do bólu ... nie będę palcem wskazywał ... muszę spojrzeć prawdzie w oczy ...by prawdy nie zakłamywać .. to prawda ... że Bóg jest wszędzie ja w to święcie wierzę ...rozmawiam z Nim wszędzie i o każdej porze ..jest w moim sercu i na każdej życia drodze ... Jest rano i wieczorem ... rozmawiam z pokorą ... też luźno bo to Mój Ojciec ... więc nie zawsze padam na kolana ...po co mam je sobie poobdzierać ... patrzę prosto w oczy ...dziękuję i zadaję pytania ... a mam za co dziękować ... do kościoła idę nie dla księdza i by mnie ludzie widzieli ... gdy kapłan podnosi Hostię i błogosławieństwa udziela ... z miłością proszę ... Boże mój Boże o przyjaciół też proszę i wstawiam się za nimi by do Jego serca wstąpili ... maja wiara to jest moim życiem ..może dlatego jestem tym kim jestem ...po prostu człowiekiem z krwi i kości ... Stanisławie nigdy nie powiem ... Pnie przyjdę do Ciebie jutro ... lecz zawsze tu i teraz ... bo jeszcze dzisiaj mogę być blisko Jego światłości ... a jutro mogę się Jego nie doczekać ... Stasiu nie jestem katolikiem tylko od święta ... stąd jest moja siła ... dobranoc ... znaczy już dziś jadę pod granicę z Czechami . zjawię się pod wieczór .. dobranoc ...


Waldi1
2026-02-28
wróciłem 40 minut temu i jestem ... pozdrawiam serdecznie...

sturecki
2026-02-28
Szczere i mocne – wiara u Ciebie nie jest „na pokaz”, tylko jak rozmowa z Ojcem w drodze, bez teatru i bez jutra na kredyt.
Szerokiej trasy pod czeską granicę – niech Ci się jedzie spokojnie i niech wieczór dojedzie cały.


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności