buty i przebyta droga
znalazł się van Gogh
i jego martwe natury
pomijam kwiaty i owoce
zainteresowały buty
nieeleganckie trzewiki
sznurowane opatrzone
znakiem czasu ubłocone
na zapiaszczonym dukcie
tchnącym leśną żółcią
rozsznurowane byle jak
rozchełstane jak zmęczony
wędrowiec na trasie
stojące na baczność
w oczekiwaniu na właściciela
o szerokich zmęczonych stopach
który wkrótce wyruszy z Nuenen
Gauguin wspomina że przyjaciel
założył je jeszcze jako nowe
obierali wspólnie kierunek na Belgię
dla mnie osobiście są pierwowzorem
turystycznego obuwia ze śladami
niepogody z pokiereszowaną cholewką
Vincent przeszedł wiele nieszczęść
bieda choroba samotność
nie akceptowana sztuka tylko
kilka sprzedanych obrazów
w dwudziestym wieku koło
fortuny kręci się żywiołowo
rekordowe kwoty na aukcjach
może tam z daleka cieszą go reprodukcje
powielane w tysiącach egzemplarzy
jak krajobraz z Arles w błękitnej tonacji
zawieszony na ścianie w zwykłym domu
pośmiertne uznanie i jego cena
Bożena Joanna
czerwiec 2025