Zimowo
spacerują po nieboskłonie.
Promienie słońca wyzłacają
wierzchołki dostojnych gór.
Ziemię przykrył biały koc.
Skrzypi mróz pod butami.
Gdzieniegdzie głośno słychać
dzięcioły stukające o pień
miłosne gruchanie gołębi
i piski sikorek fascynujące
mnie od dziecięcych lat.
Puszyste gwiazdki srebrzyste
goszczą na dachach domów
tańcząc tango z wiatrem
z gracją finezyjnie dymią.
Ubrały drzewa przydrożne
w białe urocze sukienki.
Wybieliły aleje parkowe
tworząc baśniową scenerię
roztańczoną podmuchami.
Momentami dominuje cisza.
Przytuleni pomarzymy
jeszcze trochę uśmiechając
się w całusach szczęśliwych
i zaśniemy z optymizmem
licząc na radosne jutro.
